4

DZIEŃ 2-LATKA W EDUKACJI DOMOWEJ

DSC_0566

Dzisiaj zapraszam Was na spędzenie dnia wspólnie z nami.
Jak spędza swój dzień 2-letni Dominik?
Czy nie ma w nim edukacyjnej i naukowej przesady?
Sprawdzcie sami.
Jestem ciekawa jak wygląda Wasz domowy dzień z dzieckiem?

1. Rano odwozimy dziewczynki do szkoły

2. Wracając często idziemy na krótki spacer lub na zakupy (oczywiście o ile pogoda pozwala)

3. Dominik około 20 min. ogląda bajki po angielsku, mama w tym czasie ogarnia mieszkanie i podszykowuje obiad (nastawia zupę, obiera ziemniaki itp.)

4. Czas na drugie śniadanie (akurat w ten dzien Dominik pokazywał zupę krem, która miała być na obiad, zjadł dwa razy oczywiście samodzielnie)
Jest taki ubrudzony gdyż nie lubi śliniaków, przecież siostry ich nie używają

 

5 Czas na zabawę
*pociąg

 

 

*klocki

 

 

 

*szaleństwo na samochodziku
6. Ćwiczymy paluszki
*przesypywanie, przenoszenie

 

 

*nawlekanie

 

 

*wkładanie
czasem jeszcze lepimy z plasteliny czy malujemy

 

 

7. Dopasowywanie wyrazów do przedmiotów

 

 

 

8. Trochę matematyki

 

 

9. Czytamy

 

 

 

a tam jest mój nocnik

 

 

 

*trochę wiedzy encyklopedycznej

 

*kolory i kształty

 

 

*samogłoski

 

10. Drzemka tak koło 1-1,5 godziny, zasypiając słucha muzyki klasycznej (Vivaldi, Chopen, Bach)
11. Po obudzeniu „zabawa” z półeczkami, z tym co tam się aktualnie znajduje
W międzyczasie pokazuję mu jeszcze tablice z wyrazami
12. Jedziemy po Julię do szkoły
13. Zabawa z Julcią
*tutaj budują korek

 

 

*kolorowanie, wypełnianie książeczek dla 2-latka

 

 

*zabawa z wodą (Dominik to uwielbia) czasem bawi się w ten sposób przed przedpołudniowym spaniem czasem później

 

 

14. Jedziemy po Wiktorię do szkoły
15. Obiad
16. Odrabiam lekcje z obu szkół razem z dziewczynkami , w tym czasie pałeczkę przejmuje tatuś gdy go nie ma Dominik nam asystuje i pisze po zeszytach uczennic
17. Spacer o ile pogoda dopisuje, na szczęście idzie wiosna, dłużej będzie jasno, dłużej będzie można posiedzieć na podwórku lub placu zabaw.
18. Kolacja i kąpiel
Ufff i mama pada ze zmęczenia

 

Szczesliwa Mama

4 Comments

    • U mojego synka też bywały okresy kiedy kompletnie nie chciał współpracować. Przeczekiwałam. Teraz jest dobrze tylko wiele zabaw przeprowadza po swojemu a nie po takiemu jakby chciała mama. No cóż w ten sposób rozwija się w dziecku kreatywność. Może spróbuj zachęcić go do innych zadań np. ćwiczących motorykę małą (cięcie, klejenie, nawlekanie, rwanie i bibuły i robienie kulek, robienie klusek sląskich na obiad). Staraj się też go poobserwować, co lubi, czym się interesuje i spróbuj w tym kontekście przygotować pomoce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *