2

SZKOŁA W POLSCE KONTRA SZKOŁA W UK. 10 CIEKAWOSTEK Z ŻYCIA WZIĘTYCH

SAM_1556

To, że od kilku lat mieszkamy za granicą nie jest dla Was niczym nowym. Wielokrotnie już dzieliłam się naszymi małymi podróżami po Zielonej Wyspie jak i jakiś czas temu pisałam o tym co mnie w Irlandii zaskoczyło TUTAJ. Dzisiaj skupię się tylko na szkole, tej w UK. Polskiej szkoły opisywać nie będę bo każdy z nas ją swietnie zna, czy to ze swoich „starych czasów” (a od tamtej pory niewiele się zmieniło) czy aktualnie macie z nią do czynienia za sprawą swoich pociech.

Oto 10 ciekawostek, które różnią polską szkołę od szkoły w UK:

  1. Obowiązek szkolny obejmuje dzieci w wieku od 4,5-5 lat. Dla naszej polskiej mentalności szok! A u nas walczono aby 6-latki do szkół nie posyłać. W UK to norma. Wszyscy się do tego przyzwyczaili i nikt nie robi z tego problemu. Darmowa przedszkolna edukacja rozpoczyna się w wieku lat 3 i w zależności w której części roku dziecko się urodziło uczęszcza do przedszkola przez rok lub dwa lata (moje dziewczynki chodziły 2 lata a Dominik będzie chodził tylko rok).
  2. Nauka poprzez zabawę. Tutejsze szkoły są dobrze przystosowane do przyjęcia tak małych dzieci. W wyposażeniu 1 i 2 klasy znajdują się zabawki. Maluchy uczą się i bawią równocześnie. Na stanie każda klasa posiada tablicę multimedialną z której się często korzysta. W pierwszej klasie dzieci uczą się czytać i pisać oraz dodawać i odejmować  w zakresie 10.
  3. Nauka w szkole podstawowej trwa 7 lat. Ciekawostką jest to, że w każdym roku zmienia się dzieciom nauczyciel. Nie ma osobnych nauczycieli do danych przedmiotów. Jeden nauczyciel zna się na wszystkim, na matematyce, j.angielskim, historii a nawet prowadzi zajęcia sportowe. Jest takim alfą i omegą.
  4. Rok szkolny podzielony jest na trzy semestry. W każdym z nich jest jakiś przewodni temat w zależności od klasy. Przykładowo przez 3 miesiące dzieci dogłębnie zgłębiają temat dinozaurów, przez kolejne 3 miesiące II wojnę światową a przez kolejne historię Egiptu. W Primary School nie uczą historii chronologicznie jak jest to w Polsce ale bardzo wyrywkowo. Hmmm może jest w tym jakiś sens. Póki co ja go jeszcze nie odnalazłam.
  5. Uczniowie zobowiązani są do noszenia mundurków. Poczawszy od 3-letnich malców a skończywszy na 16-letnich młodych ludziach. Każda szkoła ma swój kolor i swoje logo naszyte na swetrze, bluzie, marynarce. Słodko wygląda malec maszerujący do przedszkola w spodniach z kantem ale już mniej zachwycają mnie 14-letnie dziewczyny w przykrótkich spódniczkach (oczywiście nie każda szkoła takie ma). Problem porannego ubierania mam z głowy no chyba, że moja starsza córka przez 20 minut nie może się zdecydowac czy ubrać szarą spódniczkę czy szarą sukienkę (obie te części garderoby są dozwolone). Nikt nikogo nie gnębi za brak markowych ciuchów.
  6. Lekcje rozpoczynają się dla wszystkich szkół o stałej porze czyli o 9.00. Tak, tak śpimy o godzinę dłużej niż Wy! Wyobrażacie sobie jakie są wtedy korki? Wracając stoję w nich notorycznie dzień w dzień. Również zajęcia kończą się codziennie o tych samych godzinach co uważam dla rodziców jest ułatwieniem.
  7. Lekkie plecaki- to chyba cieszy najbardziej. Rodzice nie muszą kupować ani podręczników ani zeszytów. Nawet piórnika dziecko nie musi nosić bo wszystko jest w klasach dostępne. Z podręczników uczniowie korzystają tylko w szkole na miejscu. Do domu przynoszą tylko zeszyt z homeworkiem (czyli zadaniem domowym) i książęczkę do czytania. Również maluchy nie noszą ze sobą śniadania gdyż w każdy poniedziałek płacimy niewielką sumę i za to dzieci mają przygotowywany snack. A ile kg codziennie taszczą Wasze dzieci do szkoły?
  8. Zadanie domowe tzw homework jest w minimalnej ilości. Im młodsze dziecko tym jest go mniej i nie zajmuje więcej niż 10 minut. Powiedzmy starszak może nad nim posiedzieć do 30 minut ( nie mówię tutaj o dzieciach, które się przygotowują do transfer testu bo to inna bajka). Resztę czasu można spokojnie poświęcić na zabawę lub zajęcia dodatkowe.
  9. Lekcje nie trwają 45 minut. Szczerze mówiąc nie wiem ile trwają, nigdy się tego nie dowiedziałam od moich dzieci. Odliczane są one do przerwy śniadaniowej tzw. snacka, potem przerwa obiadowa I to chyba na tyle. Ciekawostką jest to, że każdą przerwę dzieci spędzają na podwórku, chyba, że pada. Wszystkie bez wyjątku, niezależnie od pogody biegają w bluzkach z krótkimi rękawami. Im nigdy nie jest zimno. Stosuje sie tutaj tzw. „zimny chow” na co osobiście nie narzekam bo dzieci nabyły odporności.
  10. Niski poziom nauczania. To jest punkt, który martwi mnie najbardziej. Pomimo wczesnego rozpoczęcia edukacji poziom ten gdzieś po drodze spada. Mam porównanie. Dziewczynki od kilku lat równocześnie uczą się w Polskiej Szkole Libratus o której pisałam TUTAJ. Wiktoria już dawno przegoniła poziomem chociażby z matematyki poziom swojej angielskiej szkoły pomimo, że tutaj skończyła już 6 klasę a polskiej szkole dopiero klasę 5. Nic dodać nic ująć.

Udało mi się znaleźć 10 istotnych różnic edukacyjnych. Pewnie jest ich więcej. Bardzo jestem ciekawa opinii osób mieszkających w UK jak i w innych częściach świata. Jakie Wy macie spostrzeżenia i doświadczenia?

 

madredziecko

2 Comments

  1. Ciekawy tekst, ale z pierwszym puktem się nie zgodzę. Mnóstwo rodziców uważa zaczynanie szkoły tak wcześnie za szkodliwe, a dzieci urodznone w miesiącach tzw. letnich (kwiecień – sierpień) mają możliwość odrodczenia obowiązku szkolengo o rok ze względu na wyniki, jakie osiągają dzieci urodzone w tym okresie, w porównaniu ze starszymi (urodzonymi pomiędzy wrześniem a marcem).
    To, że szkoła oferuje posiłki, to dla mnie akurat mankament (jeśli jest obowiązkowe). Nie wiesz, co dziecko je i wszystko jest kupowane, jak najtaniej, co niewątpliwie przekłada się na jakość. Na szczęście w wielu szkoałach można dać dziecku do szkoły jego własny lunch / snack, etc.
    A niski poziom nauczania wynika właśnie z punktu pierwszego. Jeśli spojrzeć na badania naukowe, zwłaszcza chłopcy (ich mózgi) nie są gotowi na system edukacyjny, jaki im się serwuje do wieku 7 lat!

    Napisz proszę coś więcej o doświadczeniach w Liberatusie. My się przymierzamy, ale nie wiem, czy uda mi się małego na tyle nauczyć polskiego :(

    Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *