1

METODA DOMANA W NASZYM DOMU

DSC_0695

Metoda Domana była z nami od kiedy się tylko o niej dowiedziałam. Wiktoria miała wtedy z 8-12 miesięcy. Z zapałem tworzyłam karty z wyrazami, pokazując je dwa, trzy razy dziennie. Ręcznie szykowałam plansze z kropkami. Nasza zabawa trwała około 6-7 miesięcy do momentu naszego wyjazdu za granicę. Niestety nie wzięłam ze sobą żadnych materiałów (miałam tylko jedną walizkę). Rozpoczęłam pracę na pełen etat a Wiki poszła praktycznie na cały dzień do przedszkola. Jak sobie przypomnę tamte chwile to cieszę się z tego jak wygląda nasze życie teraz. Potem urodziła się Julia nadal pracowałam więc czasu na naukę czytania nie było. A szkoda! Zaczęłyśmy jak miała jakieś 3, 5 roku. Dominik bardzo szybko poznał wyrazy i kropki. Pomiędzy 3-12 miesiącem życia bawiliśmy sie dosyć regularnie. Potem nastał okres buntu (odwracania głowy) i zainteresowania chodzeniem i innym poznawaniem świata. Kropki i wyrazy poszły w kąt. Nic na siłę. Wróciliśmy do zabawy jakiś czas temu. Zajmuje nam kilka minut dziennie. Znacznie więcej trzeba poświęcić czasu na przygotowanie materiału. Każdego dnia tzn od poniedziałku do piątku mamy trzy kilkuminutowe sesje. Pokazuję wszystkie materiały za jednym zamachem gdyż tak sobie życzy Dominik. Prawidłowo pomiędzy poszczególnymi sekcjami powinna być 15 minutowa przerwa. Każde dziecko jest inne i każde potrzebuje czegoś innego.

O nauce czytania tą metodą pisałam już wcześniej http://madredziecko.com.pl/?p=77

Dla przykładu pokażę Wam materiały z naszego aktualnego tygodnia:

Czytanie- przygotowuję książeczki z wyrazami tematycznymi, każdy wyraz przedstawiony jest w dwóch językach po polsku i po angielsku

DSC_0702

DSC_0703

Matematyka

*kropki- przerobione dawno temu, wróciliśmy do nich ponieważ nadal jest nimi zainteresowanie

DSC_0696

*równania- dodawanie i odejmowanie

DSC_0695

Wiedza encyklopedyczna- w tym tygodniu zwierzeta domowe, również przygotowałam książeczkę

DSC_0698

DSC_0699

DSC_0700

DSC_0701

Osobiście bardzo lubię tą metodę pomimo, że wymaga sporego nakładu pracy przy przygotowywaniu materiałów. W niej tak naprawdę nie chodzi o to czy dziecko nauczy się czytać i liczyć ale o to, że inwestujemy w rozwój mózgu dziecka. Z każdą podaną przez nas informacją powstają nowe połaczenia mózgowe co w przyszłości zaprocentuje.

A czy ktoś z Was ma jakieś swoje doświadczenia i przemyślenia na jej temat?

 

 

 

madredziecko

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *